wtorek, 8 stycznia 2019

Którą lampę wybrać? UV/LED i o jakiej mocy?


Witajcie! 

Pytania które zadają sobie wszystkie miłośniczki hybryd przed rozpoczęciem malowania. Na początek musimy odpowiedzieć sobie na pytanie kto i z jaką częstotliwością będzie jej używać. Z racji tego, że nie pracuję w salonie kosmetycznym, a same hybrydy wykonuję hobbystycznie mam cały przekrój lamp ;) Mam nadzieję, że poniższy wpis ułatwi Wam wybór tej idealnej.  Swoją listę zacznę od tych o najsłabszej mocy.

Na pierwszy ogień – lampa LED 6W tzw. mostek (dlatego, że nie posiada lustrzanego spodu i swoim wyglądem przypomina po prostu most).  Nie polecam jej nawet jeżeli hybrydy mamy wykonywać tylko sobie. Ma małą moc i bałabym się stosować ją systematycznie. Produkt nieutwardzony może zrobić nam „krzywdę”, a tego przecież nie chcemy. Ostatnio dużo się słyszy chociażby o uczuleniach. Jeżeli nawet już utwardzimy to zajmie nam to dużoooo czasu. Czy zabrałabym ją na wyjazd i w razie awarii mogła szybko interweniować? Pewnie tak, jednak udając się na wakacje mimo wszystko zostałaby w domu, a ewentualną „awarię” zakleiłabym plasterkiem. Sposób szybki i nie zajmujący miejsca w walizce.
 

 Diod nie można wymienić. Po przepaleniu kupujemy nową. Cena ok. 40 zł

Następna to lampa LED 24W mostek. Szybko utwardza większość lakierów hybrydowych. Wystarczy 30 sekund! Bardzo ją lubię i jest moją pierwszo szybko-utwardzalną lampą. Posiada czujnik ruchu i 2 opcje utwardzania (30 i 60 sekund). Idealna do użytku domowego. Przez krótki czas pracy samodzielne malowanie paznokci stało się przyjemne. Jest lekka i można ją zabrać wszędzie. Diod nie można wymienić. Po przepaleniu kupujemy nową.  Cena ok. 100 zł 

Kolejną jest lampa UV 36W tunel (posiada lustrzany spód). To moja pierwsza hybrydowa lampa. Utwardzanie lakieru jest długie i trwa od 120 do 180 sekund. Na początku mi to nie przeszkadzało, ale im więcej wprawy tym upływający czas jest męczący. Teraz używam jej kiedy robię paznokcie komuś. Jedna dłoń znajduje się w lampie to drugą maluję. Dużym plusem jest  jej długowieczność. Żarówki (4 szt.- ok. 40zł) wymieniamy i działa jak nowa. Cena do 100 zł

Ostatnia lampa LED 48/24W tunel. Najnowsza z mojej kolekcji. Nadaje się również do użytku profesjonalnego. Czas utwardzania wynosi  5, 30 i 60 sekund. Przełącznikiem można zmienić moc lampy. Dodatkowo ma czujnik ruchu i wiatrak.


Diod nie można wymienić. Po przepaleniu kupujemy nową. Cena ok. 200 zł

Jaką moc lampy wybrać?
Im większa tym lepiej. Śmiało możemy już kupić lampy od 24W. Jednak 80W to już przesada i zbędny wydatek. Nie popadajmy w skrajności... :)

UV czy LED?
Odpowiedź nie jest prosta… Nie wszystkie lampy LED utwardzają żele. Jeżeli zależy Wam również na tej kwestii to albo inwestujecie w większą moc lampy LED albo kupujcie UV. Żarówki do lamp UV trzeba wymieniać. Ja robię to raz w roku. Wszystko zależy od tego jak często malujecie. Z kolei lampy LED nie są niezniszczalne. Mają diody i tutaj po przepaleniu chociażby jednej, całą lampę wyrzucamy. Może Wam posłużyć kilka lat. Ich żywotność również zależy od tego jak często malujecie. 

Tunel czy mostek?
Zdecydowanie tunel. Ma lustrzany spód dzięki czemu mam pewność, że wszystko zostało dobrze utwardzone. Nie przekreślam mostków, ale wiecie… jak mam dokonać wyboru stawiam na tunel :)
Niezależnie od tego którą lampą utwardzam to od jakiegoś czasu kieruję się zasadą 4+1. Mały, serdeczny, środkowy i wskazujący są utwardzane jednocześnie. Kciuk wkładam osobno. W ten sposób zapobiegam ewentualnemu spłynięciu lakieru na wał okołopaznokciowy. 

Mam nadzieję, że mój wpis okaże się pomocny :)

wtorek, 1 stycznia 2019

Kolor roku 2019 i noworoczne zdobienia


Witajcie! 

Pierwszy dzień Nowego Roku to i nowy post. Dzisiaj przedstawiam Wam kolor o którym będzie głośno.  Oto i on: Living Coral!


Jeżeli nie macie go w swoich zbiorach to jest to najlepszy czas na zakupy. Ja osobiście mam kilka w podobnej tonacji, ale takiego jeszcze nie :) Mnie również czekają zakupy. Myślę, że wiosną i latem ten kolor będzie częstym gościem zarówno w ubiorze jak i na pazurkach.


Zanim ciepłe słoneczko, plaża i wakacyjna kąpiel to czeka nas karnawał, śnieg i przymrozki... tak, tak... Na chwilę obecną coraz częściej wybierana jest czerń. W sumie to nawet sama mam na nią ochotę. Połączona z brokatem, płatkami, folią czy stemplami to prawdziwa... PETARDA!

 Czas na śnieżynki i sweterki jeszcze nie dobiegł końca :)

piątek, 21 grudnia 2018

Świąteczne zdobienia część druga

 Witajcie! 

Jeżeli któraś z Was nie ma jeszcze pomalowanych paznokci to dzisiaj ostatnia dawka świątecznych inspiracji. Jak widzicie czerwień króluje wszędzie. Krótko szybko i konkretnie :)






 Zdrowych i spokojnych Świąt Bożego Narodzenia!

niedziela, 16 grudnia 2018

Świąteczne zdobienia i pielęgnacja rąk

Witajcie! 

Święta już za tydzień i oprócz sprzątania, gotowania warto zadbać o pazurki :) Można je zrobić na ostatnią chwilę, chociaż wykonanie ich tydzień wcześniej nie jest złym pomysłem. Osobiście polecam (w tym ostatnim tygodniu szczególnie) nakładać rękawiczki ochronne, nawilżać całe dłonie kremem do rąk, a na skórki aplikować oliwkę. Jakich produktów używać? Większość z Was ma swoich ulubieńców- ja również. Dzisiaj pokaże Wam moje odkrycie. 

Na co dzień nie za specjalnie dbam o swoje dłonie. Nie nawilżam ich codziennie i do niedawna nie miałam nawet kremu do rąk! Przy wykonywaniu paznokci wystarczyła mi oliwka kokosowa. Aplikowałam ją na skórki raz na tydzień. Niedawno wpadł w moje ręce krem Semilaca. (I tutaj sprostowanie: Bardzo często piszę o tej marce tylko dlatego, że cenię jakoś, cenę i dostępność produktów. Nie posiadam żadnych profitów z tego tytułu.)  

Ten krem to miłość od pierwszego nałożenia. Cudowanie pachnie, dobrze się rozprowadza, szybko wchłania i nawilża dłonie. Same ochy i achy :) 

Jeżeli brakuje Wam pomysłu na prezent to gorąco polecam! Nie ma teraz dnia, żebym go nie zastosowała :)

Co do świątecznych paznokci to pokażę kilka inspiracji. Niestety jakość moich zdjęć jest bardzo słaba ze względu na aparat...
Kolor czerwony króluje w różnych odcieniach. Brokat, mat? Można łączyć wszystko na co tylko mamy ochotę.





czwartek, 6 grudnia 2018

Zimowa gwiazdka z instrukcją

Witajcie! 

Dawno nie wstawiałam zdobienia z instrukcją. Dzisiaj zebrałam się w sobie i postanowiłam Wam coś pokazać. Pierwsze raz widziałam te zdobienie w Paznokcie Czasopismo i od razu mi się spodobało. Kilka dni temu widziałam je na Instagramowym profilu Patabloguje. W zasadzie już dzień przed jej opublikowaniem przymierzałam się z malowaniem. Jednak stan zdrowia uniemożliwił mi wykonanie tego zadania. Małymi kroczkami, rozbijając codzienną pracę na etapy udało mi się wykonać ciapaka :)  


Poprzednie zdobienie ściągnęłam frezarką i zabrałam się za utwardzanie. Po raz pierwszy użyłam Fiber Base. Nie byłabym sobą gdybym ich nie przedłużyła. Tylko o ok. 4 mm, ale zawsze :) Aplikacja tego produktu była koszmarem. Baza jest bardzo gęsta. Tutaj nałożyłam 3 warstwy- dość grube. Zauważyłam, że ciężej się ją piłuje. Na plus mogę zaliczyć mleczny kolor, który ułatwia aplikację pasteli. Co do trwałości to jestem w trakcie testów :)

Po bazie przyszła kolej na kolor. Wybrałam Crispy Cookie. Nie był on nigdy moim faworytem jednak muszę przyznać, że nakładanie go na mleczny podkład nie stanowiło problemu. Tutaj 2 warstwy, choć dobrze już wyglądały z jedną.

Na pierwszy rzut oka zdobienie nie wydawało mi się trudne. Dopiero, gdy postanowiłam je przenieść na płytkę zrozumiałam, że to nie bułka z masłem. Na początku rozrysowałam je na kartce- czasem tak robię, kiedy zdobienie jest wymagające. Przyznaję się, że to które widzicie poniżej nie było pierwsze... i mimo moich ciągłych zawrotów głowy pomalutku dałam radę.

Nie tracąc czau na wzorniki i próby zabrałam się za paznokcie. Rozrysowałam szkielet wzoru.  
Wypełniałam wzór wybranymi lakierami w odcieniach szarości (Lady in Grey, Formal Grey, Light Grey)

Ponownie obrysowałam wzór i namalowałam kropeczki. 


Zdobienie idealne na zimowe dni, święta i narciarskie szaleństwa. Jest ładne, efektowne, ale z uwagi na czas wykonania nie wiem czy jeszcze je powtórzę.
Dzisiaj mikołajki! W tym roku byłam grzeczna i odwiedził mnie brodaty gość:)